Ostatniego dnia życia na kawiarnianej serwetce poeta Julian Tuwim zapisał swoje ostatnie zdanie: "Ze względów oszczędnościowych polecam zgasić światłość wiekuistą...".
„Kwiaty polskie” pisane były na uchodźstwie. Poeta był uchodźcą w latach 1939-1946.
Z powodu wojny i zagrożenia życia Tuwim musiał opuścić ojczyznę, otrzymał pomoc humanitarną najpierw we Francji, z innymi Polakami twórcami i artystami, następnie w Lizbonie (w Portugalii sporo uchodźców otrzymało pomoc w postaci wizy, paszportu, dokumentów umożliwiających podróż), Rio de Janeiro , a następnie do USA- NYT.
Po wojnie Tuwim wrócił do kraju.
„Chmury nad miastem rozpal w łunę Uderz nam w serca złotym dzwonem Otwórz nam Polskę, jak piorunem Otwierasz niebo zachmurzone
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych Jak z grzechów naszych win przeklętych Niech będzie biedny ale czysty
Nasz dom z cmentarza podźwignięty Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi Mocnych w mądrości i dobroci (...)
(...) Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki
Niech się wypełni dobra wola
Szlachetnych serc, co w klęsce wzrosły
Przywróć nam chleb z polskiego pola
Przywróć nam trumny z polskiej sosny
Lecz nade wszystko - słowom naszym Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedność przywróć i prawdziwość
Niech PRAWO zawsze PRAWO znaczy
A SPRAWIEDLIWOŚĆ - SPRAWIEDLIWOŚĆ.”
Julian Tuwim "Kwiaty Polskie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli czujesz klimaty ateistyczne to pozostaw swój ślad w postaci komentarza.